Planowanie podróży z dzieckiem to wieczne balansowanie na cienkiej linie rozpiętej między ambicją a troską. Z jednej strony chciałabym pokazać jej jak najwięcej cennych rzeczy, bo szkoda marnować kilkanaście godzin lotu na to, by w Osace szukać placu zabaw. Wychodzę z założenia, że jeśli rodzic nie pokaże dziecku choć odrobiny sztuki, to ono nigdy nie zacznie jej traktować jako czegoś naturalnego. Oraz, że nie muszę być specjalistą od impresjonizmu, by cieszyć się pięknym obrazem.
Z drugiej strony, dziecko nie ma i bynajmniej nie musi mieć cierpliwości do wielogodzinnego zwiedzania surowych świątyń buddyjskich, po których nawet przy 5 stopniach na dworze i braku ogrzewania trzeba chodzić boso. Zatem dozowałam jej takie doznania, przeplatając je czysto rozrywkowymi atrakcjami.

Jednym z takich niezobowiązujących, ale wartych zobaczenia miejsc jest położona w Ogrodzie Botanicznym Nagai w Osace instalacja teamLab. TeamLab to międzynarodowy kolektyw artystów, naukowców, inżynierów i programistów, których łączy jeden wspólny cel – poprzez sztukę pokazywać nowe sposoby poznawania i doświadczania świata. Pomyślcie o tym jak o takim Centrum Nauki Kopernik, ale z jeszcze większym rozmachem. Zwiedzający poprzez interakcję z rekwizytami stają się częścią dzieła sztuki, dorośli czują się jak dzieci, a dzieci czują się jak we śnie.
Ogród Botaniczny teamLab Osaka należy zwiedzać po zmierzchu, bowiem wtedy miejsce to ożywa za pomocą dźwięków i świateł – poza nimi panują w nim kompletne ciemności (przez co zresztą dwa razy zgubiliśmy naszych przyjaciół). Zaczyna się od szerokiej alei podświetlonych od dołu drzew, z której rozciąga się widok na jezioro Oike i lasy. Daleko przed nami, między drzewami migocą barwne światła, ale znajdują się zbyt daleko – nie wiemy, co się tam kryje. Pchani ciekawością, obchodzimy wodę od wschodu, idąc przez niewielki zagajnik krętą ścieżką. Wtedy drzewa ożywają, po kolei zapalając się na biało. Z ukrytych w krzakach głośników dochodzą ciche, pojedyncze nuty.

Za nimi znowu zalega mrok, ale dzięki temu, że trzymamy się ścieżki, wchodzimy do kameliowego ogrodu pełnego kryształowych jaj. Krajobraz wygląda jak połączenie wizji obcej planety i fantasy w najczystszej postaci. Przy silnym wietrze i podczas deszczu kolory na jajach zmieniają się, mienią, niektóre jaśniej, inne ledwo-ledwo odcinając się od otaczającej ich czerni. Trudno to do czegokolwiek porównać, to ogród smoczych jaj albo kryształowych grzybów, których można dotknąć i pogłaskać, tak są piękne.
Większe, ciaśniej skupione jajowate twory znajdują się w parku eukaliptusów. Tworzą zwarte skupisko, przez które ludzie przeciskają się, popychając je na siebie nawzajem i gubiąc w ich wiecznie ruchomym labiryncie. Są miękkie niczym balony i każde dotknięcie zmienia ich barwę oraz powoduje wydanie charakterystycznego dźwięku. Tutaj dzieci miały prawdziwe używanie, zresztą dorośli też dawali upust emocjom. Czułam się jak szczeniak obijający się o wielkie cielska niegroźnych roślinożerców.

Dalej dochodzimy do brzegu, przy którym wystają z wody dwa duże obeliski, na których wyświetlane są wzory do złudzenia przypominające motyw z „Gwiaździstej nocy” van Gogha, cudownie powielane na powierzchni wody. Nieco dalej niewielkie lampki unoszą się na jeziorze niczym marshmallowy, zmieniając natężenie i kolor światła zależnie od wiatru i ruchu fal. W położonym dalej lasku na przezroczystych płachtach wyświetlane są świetliste wzory imitujące ruchy wykonywane podczas kaligrafowania.
Zgodnie z założeniami teamLabu, nieożywiona technologia może uczynić z natury dzieło sztuki, ale tak, by jej nie ranić. Drzewa i ptaki zamieszkujące ogród są niezbędne do tego, by istniała sztuka, barwne światła i delikatne dźwięki służą temu, by podkreślić ich ulotne piękno. Nigdy w życiu nie widziałam instalacji tak czułej wobec przyrody i interpretującej ją w tak oryginalny, nienarzucający się sposób.
Na teren parku TeamLab Osaka wpuszczana jest ograniczona liczba osób, więc warto zrobić wcześniejszą rezerwację na konkretną godzinę. W pawilonie przy jeziorze znajduje się toaleta i parę automatów z zimnymi oraz ciepłymi napojami.

